Pytają
Grupa sprawdza wolny termin na Waszej stronie i zostawia zapytanie.
Zanim ktokolwiek przyjedzie, ktoś musi odpisać na czterdzieści maili, pilnować, żeby dwie grupy nie dostały tego samego domku, i pamiętać, kto wpłacił zaliczkę. Ten moduł robi to za Was.
Grupa sprawdza wolny termin na Waszej stronie i zostawia zapytanie.
Jedno kliknięcie i oferta z ceną leci mailem. Termin jest zablokowany.
Grupa akceptuje, wpłaca zaliczkę, dostaje umowę i przypomnienia.
Rezerwacja zmienia się w turnus i wchodzi w tryb codziennej pracy bazy.
Każda z nich osobno wygląda drobno. Razem to różnica między sezonem prowadzonym z zeszytu a sezonem, który sam się pilnuje.
Grupa sprawdza sama na Waszej stronie, o dowolnej porze. Wy odpowiadacie tylko tym, którzy naprawdę chcą przyjechać.
Zajętość liczy system, nie pamięć. Nie da się przypadkiem obiecać tego samego domku dwóm drużynom.
Ustalenia, dokumenty i cała korespondencja zostają w bazie, a nie w prywatnej skrzynce poprzednika.
System sam przypomina grupie o terminie wpłaty i pokazuje, kto jeszcze nie zapłacił.
Wszystko działa też z telefonu. Zapytanie, które przyszło w niedzielę wieczorem, możecie obsłużyć od razu, zamiast czekać do poniedziałku przy komputerze.
Systemy rezerwacji pisze się dla hoteli, a potem próbuje wcisnąć w nie polanę z namiotami. Ten powstał odwrotnie: przy bazach obozowych i razem z ich kwatermistrzami.
Jednostki to pola, podobozy, domki i wiaty, każde z pojemnością komfortową i maksymalną. Nikt Was nie zmusza do wpisywania „pokój dwuosobowy”, żeby opisać polanę na dwanaście namiotów.
W formularzu pytacie o to, co naprawdę potrzebne: hufiec i chorągiew, przynależność, liczbę zuchów, harcerzy i kadry. Pola układacie sami, bez proszenia nas o zmianę.
Grupa od razu zaznacza, czy przywozi namioty, czy prosi o sprzęt bazy, i ile czego. Widzicie to przy rezerwacji, a w sezonie w magazynie, razem z brakami.
Reguły ustawiacie pod obozy: najkrótszy pobyt, dni przyjazdu i wyjazdu, długość sezonu, przerwy na przygotowanie pola między jedną grupą a drugą.
Publiczna tabela stanu osób do wydruku i meldunek alarmowy liczony w kilka sekund. To jest ta rzecz, o którą pytają na kontroli, a nikt jej nigdy nie ma na czas.
Bazę prowadzą wolontariusze i co roku ktoś inny. Rezerwacje, ustalenia, dokumenty i cała korespondencja z drużynami czekają na następnego kwatermistrza, a nie znikają razem z jego prywatną skrzynką.

W demo są prawdziwe jednostki, cennik i zapytania. Możecie przeklikać całą drogę od zapytania do rezerwacji.